Metamorfoza fotela bujanego

metamorfoza fotela bujanego

Metamorfoza fotela bujanego.

Bujany to on był kiedyś, już nie jest. Nie wiem jak to się stało i w myśl maksymy „im mniej wiesz tym dłużej żyjesz” nie wnikam w to co się wydarzyło.

 

metamorfoza fotela bujanego

 

metamorfoza fotela bujanego

 

metamorfoza fotela bujanego

 

metamorfoza fotela bujanego

 

A coś musiało! Pozyskany od wspaniałych ludzi (Kasi dziękuję za fotel, a Michałowi za transport!), w postaci mocno rozłożonej. Renowacja, w trakcie, brutalnie przerwana (autora nie znam). Drewno prawie całkowicie oczyszczone, jednak były w nim załatane dziury dziwnego pochodzenia. W takiej sytuacji nie mogłam zostawić gołego drewna, ewentualnie mogłam je potraktować bejcą w kolorze „rustykalny dąb” (jest szansa, że nie byłoby widać tych łat), ale nieee, za smutno. A szkoda, bo to piękny fotel.

Wiedziałam, że jak zawsze pocisnę z kolorem. Nie biały, nie szary, nie czarny, ŻÓŁTY! Ja się obudziłam z żółtym w głowie i sercu. Grudzień, zima kalendarzowa za pasem, ale jakoś u mnie w głowie zamieszkał ten żółty 🙂 Nie zastanawiałam się długo, wskoczyłam do auta i pojechałam do marketu (żółtego aktualnie na stanie nie posiadałam).

Jedyny dylemat pojawił się przy kolorze tapicerki do siedziska. Zamówiłam materiał, wycięłam gąbkę, ale nadal myślę co by tu spsocić z tym siedziskiem. Do zdjęć zostawiłam nieobrobioną poduchę! z bardzo ładnym  materiałem, ale szukam jeszcze czegoś WOW. Póki co poducha jest zastępcza, proszę więc bez fali hejtu, że krzywo, że widać zgięcia – tak, widać bo poducha nie jest uszyta!  Materiał zupełnie w moim guście, komponuje się świetnie, żywioł jak ja, ale jednak brakuje tej iskry totalnej. Może macie jakieś pomysły? Ja i mój fotel spokojnie czekamy 🙂

Siedziane już było, wygodny! Idealnie wpasował się do pokoju małego Leonka. Zasiadam wygodnie, zarzucam nogi na puf, zapraszam małego człowieka na kolana i czytam mu książki. Głównie te o samolotach bo jakoś tak mi do tego żółtego pasują 😉 Młody Lew nie protestuje, jest dobrze…

Fotel zarówno kolorem jak i szarym dodatkiem fajnie nawiązuje do różowego wieszaka, tego który odstrasza jesienno-zimowe smutki (KLIK)

Teraz kolej na krótką instrukcję jak to się stało, że zżółkło się temu fotelu.

Co jest potrzebne do metamorfozy fotela bujanego?

  1. Fotel
  2. Klej stolarski typu wikol
  3. Zaciski – u mnie zabrakło więc użyłam ciężarków z siłowni męża
  4. Żółta farba – na oczyszczone drewno może być kredowa, akrylowa, wedle uznania
  5. Szara farba – u mnie biała kredówka  zmieszana z czarnym barwnikiem dla uzyskania szarości
  6. Taśma malarska do zabezpieczenia fotela i okolic
  7. Oczywistości typu pędzel, folia malarska
  8. Gąbka tapicerska grubości ok. 5cm
  9. Materiał tapicerski

Cóż poczyniłam – w pierwszej kolejności skleiłam nogi, które dawniej łączyły siedzisko z płozami. Wysmarowałam wikolem wszystkie łączenia, złączyłam i przycisnęłam ciężarkami. Tak poczekały sobie spokojnie do następnego dnia.

 

metamorfoza fotela bujanego

 

metamorfoza fotela bujanego

 

Po wyschnięciu kleju zabezpieczyłam wszystko taśmą.

 

metamorfoza fotela bujanego

 

Następnie pędzel w dłoń i 3 warstwy żółtej farby, szare skarpety i matowy lakier.

 

metamorfoza fotela bujanego

 

Przycięłam gąbkę i materiał (jak już wspomniałam wcześniej – poducha nie jest ostatecznie zszyta).

 

metamorfoza fotela bujanego

 

metamorfoza fotela bujanego

 

metamorfoza fotela bujanego

 

metamorfoza fotela bujanego

 

A Wam jak się podoba taka metamorfoza fotela bujanego? Jakieś pomysły na tkaninę do poduchy? Czekam na opinie!