Świecznik ze słoika

No i stało się – dopadły nas zarazki. Leon ma gila do pasa, ja mam tylko do ramion, ale to kwestia dni… Siedzimy, wygrzewamy się, pijemy herbatkę z sokiem z malin, witamina C garściami i czekamy na poprawę.  Długi weekend spędzimy w czterech ścianach, jak nie u nas to u mojej mamy. Bo gdzie najlepiej chorować? U mamy!!! Niezmiennie od 31 lat tak uważam 🙂

 

Jak zrobić świecznik ze słoika?

W związku z uziemieniem totalnym, spadkiem formy i niemożnością wykonania czynności bardziej skomplikowanych niż herbata, pomyślałam, że zrobię choć drobiazg. Oczywiście w sąsiednim pokoju stoją meble i wołają „zajmij się nami!!”, ale to nie na moje siły. Przeszukałam szafki, nawet lodówkę i szybciutko zabrałam się do pracy. Efektownej, ale nie wymagającej zbyt wiele wysiłku, zwłaszcza w takie dni jak ten.

Świecznik ze słoika

 

Co będzie nam potrzebne?

  1. Słoik – u mnie był to słoik po suszonych pomidorach 🙂 Poznacie po kształcie co to za firma.
  2. Sznurek jutowy, który w moim domu ma wiele zastosowań – pakowanie paczek, wiązanie mięsa do pieczenia czy robienie dekoracji. Dlatego zawsze mam w szufladzie zapas
  3. Nożyczki
  4. Ozdobne serduszko, które jest efektem znoszenia do domu przedmiotów o nazwie „przydasie”. Znalazłam serduszka w dziale deko, w jednym z marketów budowlanych. Ładne? Ładne! Do czego? Nie wiem, ale przyda się! I tak leżały i czekały, jak się okazuje – na moją chorobę!
  5. Żwirek, kamyki przywiezione z Chorwacji. Wiem, wiem, kto o zdrowych zmysłach przywozi kamyki z Chorwacji? Ja przywiozłam, ale nigdy zdrowymi zmysłami się nie chwaliłam 😉 Kamyków mam sporo i będzie ostatecznie pamiątkowy gadżet, ale o tym nie dzisiaj
  6. Świeczka typu tealight

 

No to do dzieła.

Ze słoika zdejmujemy etykiety, gąbką z płynem oczyszczamy z kleju.

Następnie owijamy sznurkiem jutowym brzeg słoika (pewnie ma swoją nazwę fachową, ale na wekowaniu się nie znam).

Świecznik ze słoika

 

Po kilku okrążeniach dołączamy serduszko i zawiązujemy sznurek.

Świecznik ze słoika

 

Teraz wsypujemy kamyczki, dorzucamy świeczkę i voila!

Świecznik ze słoika

 Świecznik ze słoika

Uroczy prawda? I kto by pomyślał, że wcześniej mieszkały w nim suszone pomidory 😉